Recenzja butów – Nike Lunarglide+ 4 Winter Edition

Bieganie / Opinie
dodane przez:

nike-lunar-Glide-4-winter-1Na początku muszę zaznaczyć, że recenzja, którą przeczytacie została napisana przez laika i hobbystycznego biegacza. Ponad miesiąc temu powróciłem do swojej pasji, a mój rozbrat z bieganiem trwał kilka długich lat. Dlatego też, na wstępie, proszę wszystkich o taryfę ulgową.

Tuż po rozpakowaniu pudełka moim oczom ukazały się buty o jakich nigdy nie marzyłem. Od pierwszego momentu wiedziałem, że zwyczajnie nie mogą być one w jakikolwiek sposób niewygodne. Wg producenta ważą one 280g i faktycznie wydawały mi się lżejsze od tych, z którymi miałem przyjemność do tej pory.

Przy pierwszym założeniu, mocnym zawiązaniu i pierwszych kilku krokach odniosłem dwa wrażenia. Pierwsze – jest mega pozytywnie. Praktycznie nie czułem, że mam cokolwiek na stopach, ultra lekkie, niemalże niosące mnie buty. Drugie – nieco dziwne, może to dlatego, że dawno nie biegałem. Nie ważne jak mocno zawiązałem sznurówadła, buty nie przylegały idealnie do mojej stopy, właściwie mógłbym ich w ogóle nie zawiązywać, ot taka różnica, że mógłbym z nich w trakcie biegania wyskoczyć.

nike-lunar-Glide-4-winter-7

Zimowa edycja butów Nike Lunarglide+ 4 różni się od tych z edycji letniej tym, że posiada dodatkowe wypustki na podeszwie, które zapobiegają ślizganiu się po lodzie oraz cofaniu stopy w głębokim śniegu. No właśnie, na pierwszy śnieg musiałem trochę poczekać, nie mniej jednak nie powstrzymało mnie to od pobiegnięcia na niezaśnieżonym lądzie.

Pierwszy bieg – droga asfaltowa + trawa. Wrażenia bardzo pozytywne. Na początek przebiegłem 5km. Nie szwankowało nic poza moją kondycją. Buty zdecydowanie mi nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie, czułem, że gdyby nie one to mógłbym nie pokonać tylu kilometrów. Doskwierało mi wszystko, płuca, brzuch, kolka, kolana, ale nie stopy. Te były najzwyczajniej w świecie w siódmym niebie. Od tego momentu biegałem regularnie, co 2-3 dni. Zazwyczaj podobne dystanse, w podobnych warunkach. Czasami specjalnie biegłem trochę zmodyfikowaną trasą, raz po raz (specjalnie) wdeptując w błoto. Już wtedy byłem mile zaskoczony. Buty ani nie ugrzęzły w błocie, stopa również się nie cofała.

nike-lunar-Glide-4-winter-9

Po 3 tygodniach biegania miałem już sporą presję. Miałem napisać recenzję, jednak chodziło o recenzję butów wyprodukowanych z myślą o bieganiu w śniegu. I w końcu! Spadł śnieg, nie trochę śniegu, ale masa białego puchu. Poczekałem do wieczora, założyłem dres, buty i… pobiegłem.

Co tu dużo pisać, nie chce się wygłupiać opisując wszystkie cechy butów, o których i tak wielkiego pojęcia jako laik nie mam. Zapewne wytrawny biegacz oceniłby je bardziej rzeczowo niż ja. Tak zapewne by było… Niemniej jednak przebijając się przez zaspy śnieżne… wróć. Użyłem złego słowa, ja się nie przebijałem przez zaspy, tylko zwyczajnie biegłem po nich. Nie istotne było czy jest to teren bardzo śliski, śliski, czy z hałdą śniegu. Po raz pierwszy od kilku lat (7 może 8) przebiegłem prawie 8km, w dodatku w ciężkich warunkach. Gdyby nie słaba kondycja pewnie pobiegłbym więcej. Na pewno nie mogę powiedzieć, że odczuwałem dyskomfort w stopach.

nike-lunar-Glide-4-winter-12

Po powrocie do domu i odsapnięciu kilku chwil, zdjąłem buty i skarpetki. Okazało się, że nie obyło się bez kilku ran. Nie mogę tego jednak zwalać na same buty. Muszę tutaj dodać, że miałem nieodpowiednie skarpetki, które zapewne były decydującym czynnikiem mojego nieszczęścia. Za grube, zwyczajnie nieodpowiednie do biegania.

Kilka dni później zaopatrzyłem się w skarpetki Nike do biegania. Przebiegłem tyle samo kilometrów. Rany pozostały takie jakie były, może nawet trochę podleczyły się przez te 3 dni, dlatego też mogę wystawić jedyną możliwą notę – 10/10.

Jeżeli dopiero zaczynasz biegać lub biegasz od czasu do czasu, te buty będą dla Ciebie idealne. Zarówno na suchym jak i oblodzonym lądzie będą sprawowały się wprost perfekcyjnie. Nie czuję się na siłach aby polecać je jakiemukolwiek doświadczonemu biegaczowi. Koszt butów Nike Lunarglide+ 4 Winter Edition – w zależności od sklepu internetowego, ok. 489 zł. Sporo jak za buty dla amatora. Jest to jednak cena warta tego komfortu, który odczuwam podczas treningów.

nike-lunar-Glide-4-winter-pudelko

Pamiętajcie też, że w miarę jedzenia apetyt rośnie,a po pewnym czasie będziecie potrzebować fajnego urządzenia, które służyłoby do pomiarów treningowych. Dlatego  buty Nike Liunarglide 4+ są bardzo dobre również pod tym względem. Są one kompatybilne z systemem Nike+, dzięki któremu możecie na bieżąco śledzić swoje postępy na stronie nikeplus.com.

Do opisania pozostaje ostatnia kwestia – wygląd. A ten zależy od gustu, a jak wiadomo o nim się nie dyskutuje. Jak dla mnie, ok. Może trochę pstrokate, ale ma to też swoje plusy podczas biegania po ciemku.

  • DaminaWU

    Mam. Biegam. Polecam :) Też nie robię tego nawet w pół zawodowo

  • Alehandro

    ja mam tą zwykłą wersję (nie zimową) i też dają radę, czuliście różnicę?

  • http://biegamblog.wordpress.com Marcin Biegamblog.pl

    Także mam i także polecam.

    @Alehandro – mam czwórki letnie i zimowe. Różnica jest odczuwalna. But jest bardziej wzmocniony. Spotkanie z kałużą, mokrym śniegiem nie jest zagrożeniem, że resztę treningu będziesz biegł w mokrych skarpetkach.

    Buty także bardziej trzymają się nawierzchni i ślizgasz się zdecydowanie mniej. Za niecały tydzień zobaczysz porównanie letnich i zimowych na moim blogu.

  • Alehandro

    @Marcin Biegamblog.pl – dzięki.

    Czekałem właśnie na opinie kogoś kto testował oba obuwia. Teraz nie mam wątpliwości. Przydałoby się jeszcze info gdzie można najtaniej kupić Winter Edition :P
    PS: Bloga już zaczynam śledzić.

  • http://www.mari-gone-running.blogspot.com Maria

    Witam! Jestem akurat w trakcie poszukiwania nowych butów do biegania i poważnie rozważam zakup tego modelu. Chłonę zatem wszelkie opinie dotyczące tych butów. Do tej pory biegałam w Asics Gel GT 2160, jednak zużyły mi się na maxa. Jestem ciekawa czy Lunarglide 4+ będą dobre dla osoby biegającej półmaratony, myślącej o maratonie… Pozdrawiam :)