Pure Fitness – klub fitness, lepszy niż inne?

Niejedna osoba zapewne spotkała się już, albo słyszała o jednym z klubów fitness na literę P., bytujących zazwyczaj w większych centrach handlowych. Jeżeli nie, postaram się przybliżyć praktyki stosowane przez owy klub i przedstawić mój punkt widzenia na ten temat.

Zanim w konkretnym mieście nastąpi otwarcie klubu, przedstawiciele handlowi zapraszają na tzw. prezentację i przedsprzedaż usług, na której oczywiście przedstawiają firmę w samych superlatywach (złote klamki, whiskey z kranu w toalecie itp.). Oferują również promocyjne ceny za miesięczne opłaty i kłamiąc, że później nie będzie już tak tanio (w rezultacie okazuje się, że ceny po jakimś czasie są podobne lub czasami nawet mniejsze). Wszystko super, jednak chcąc korzystać z usług tego klubu, musimy z nim podpisać umowę!! Ciekawa rzecz dot. form płatności, mianowicie mamy 3 możliwości: zgodzić się na polecenie stałe – Direct Debit lub na obciążenie rachunku bankowego czyli tzw. zlecenie stałe. Możliwość zapłaty osobiście w klubie owszem istnieje, ale wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Czy to aby na pewno w porządku? Nie wydaje mi się.

Dlaczego ktoś kto nie posiada konta w banku musi mieć gorzej? Kolejny problem pojawia się gdy z takich czy innych względów (a jest ich mnóstwo), zwyczajnie nie możemy uczęszczać do klubu. W umowie jest zapis, że klubowicz, nie może odstąpić od umowy w okresie jej trwania, chyba, że przedstawi zaświadczenie od lekarza o ewidentnych przeciwwskazaniach do ćwiczeń lub zapłaci karę w wysokości 40% rocznej wartości miesięcznych karnetów.

Doprawdy nie rozumiem dlaczego zwykły klub fitness uważa się za jakąś instytucję zaufania publicznego, której powinno się udostępniać dane naszej karty kredytowej lub przedstawiać zaświadczenie od lekarza? Istnieje przecież mnóstwo różnych chorób czy dolegliwości, którymi nie chcemy się chwalić. Wydaje mi się również, że w przypadku rozwiązania umowy powinno być więcej możliwości, gdyż nie tylko choroba uniemożliwia nam ćwiczenia w klubie; a śmierć czy choroba bliskiej nam osoby, ważny wyjazd, przeprowadzka do innej miejscowości? Niestety dla tego klubu nie są to wystarczające powody.

Nie możemy również odstąpić od umowy gdy podczas jej trwania zmienia się w klubie coś co do tej pory było w porządku, na przykład obsługa, trener z którym zazwyczaj ćwiczyliśmy, sprzęt nie działa poprawnie, ciągle się psuje, pod prysznicem jest brudno, śmierdzi, w kranie nie ma obiecanej nam whiskey, czyli przestaje nam się tam podobać. Ależ skąd, klub jest przecież nieskazitelny, takie rzeczy się nie zdarzają…. Nie wspominając o tym, że klub P., o którym mowa nie ma orientacji na klienta, nieważne jest czy klubowicz jest zadowolony. Liczy się tylko jak największa ilość umów.

Zauważyłam, że niektóre mniejsze kluby również wprowadzają umowy roczne, jednak są one zupełnie inaczej skonstruowane i zawsze mamy wybór – umowa roczna, która oferuje niższą opłatę miesięczną za karnet lub tradycyjną formę, czyli karnety tygodniowe, miesięczne itp. Zdecydowanie polecam i kibicuję tym mniejszym, nawet tzw. osiedlowym fitness klubom, które często mogą się pochwalić lepszą, bardziej wykwalifikowaną kadrą. Chciałabym tym artykułem przestrzec Was przed tym klubem, zastanówcie się sto razy zanim podpiszecie umowę. Moim zdaniem praktyki tego klubu i postanowienia zawarte w umowie są na granicy naruszenia interesów konsumentów.

Joanna Grondys

  • Marek

    Oj, oj, oj, nie do końca chyba jest wiedza na temat tego klubu, od kwietnia 2010 korzystam z tego klubu i nie narzekam aż tak, owszem, są i niedociągnięcia, ale … w porównaniu z wcześniejszym klubem również sieciowym w wielu miastach i tym razem na literę G (upadł/zbankrutował) zniknął w rynku chyba na przełomie 2010/2011 jest lepiej wyposażony, i ma lepszy serwis. Co do cen, jeśli ktoś się potrafi wykłucać, może za tzw Platinum płacić mniej niż w osiedlowym fitness klubie. Co do rezygnacji, jedną z przyczyn są przeciwskazania lekarskie, ale też może być wyjazd długoterminowy, plusem są wg mnie możliwości zawieszania członkostwa, oczywiście są i minusy, ale gdzież by ich nie było. A co do konta bankowego – można wykonywać przelew jednorazowy, ot choćby na poczcie … czy w reklamującym się banku za zero złotych …

  • Joanna

    Wiedza jest, byłam również członkiem tego klubu :) Zawieszenie członkostwa to owszem miły temat z ich strony, ale pierwsze słyszę o możliwości rezygnacji z powodu dłuższego wyjazdu, ja nie miałam czegoś takiego w regulaminie i w umowie, podczas rozmowy z menadżerem klubu również takiej informacji nie uzyskałam. I tutaj pojawia się kolejna kwestia, czyli brak przejrzystości umów i co najważniejsze przejrzystości cen.

  • Agnieszka

    To prawda. mi przy podpisywaniu umowy na 12 m-cy powiedziano, że mogę w każdej chwili zrezygnować z 30-dniowym okresem wypowiedzenia. Teraz okazuje się jednak, że NIE, bo aby to uczynić, mysze dodatkowo dołaczyć zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniach do ćwiczeń. To absurd! Po pierwsze – uzaleznienie wypowiedzenia umowy od takiego zaswiadczenia, a po drugie – zatajenie tego faktu przy podpisywaniu umowy (owszem, to moja wina, że nie dokładnie doczytałam kilka stron maczku), ale fak faktem, że ta informacja została zatajona. Przy podpisywaniu umowy miałam świadka.
    Druga sprawa – narczucony z góry obowiązek polecenia obciążenia konta, ja na to nie godziałam się, więc powiedziano, ze nia ma problemu. mogę robić to przelewem, a mimo tego, ze płacę w terminie, co miesiąc wysyłaja do mojego banku polecenie (bez mojej zgody). Teraz już wiem, po co im był potrzebny mój nr konta bankowego, co mnie dziwiło, ale przy podpisywaniu umowy „miły” pan powiedział, że rubryka musi być wypełniona. Czy oni niew iedzą, ze bez mojej zgody i tak bank nie zezwoli na obiążenie rachunku?
    Kolejna sprawa – na moim egzemplarzu umowy są tylko moje podpisy!!! Oni twierdzą, że mają oryginał z podpisem menagera; tylko do licha co z zasadą, że umowa musi być sporządzona w dwóch jednobrzmiących egemplarzach dla każdej ze stron???
    ODARADZAM STANOWCZO TEN KLUB!!!
    Teraz walczę o wypowiedzenie umowy i trace nerwy, co za koszmar!

  • Lpu183
  • Aga

    Podejście do podpisywania umów i obciążania konta to na pewno olbrzymi minus tej sieciówki, ale jest jeszcze gorsza sprawa – podejście do klienta. Skupisko maszyn na małej przestrzeni i kompletny brak ogarnięcia tego wszystkiego, wywieszanie godzin, w których w klubach jest natłok i odradzanie klientom przychodzenia w tych porach… Przynajmniej tak jest w moim mieście. W dodatku „przesympatyczna” recepcja, w której znajdują się osoby nastawione tylko na podpisywanie umów… W sumie nic dziwnego, skoro mają od tego bonusy, no ale to nie zmienia faktu, że w klubie powinna być spoko atmosfera… Siłownię nie tworzą najlepsze sprzęty, tylko ludzie…

  • Ala

    Popieram w całości ten artykuł! Byłam klientka tej firmy i także przestrzegam. w moim przypadku było tak że przeharowałam pełny rok po czym postanowiłam zrezygnować ponieważ umowa była podpisana na 12 miesięcy. W takim stanie rzeczy powołując sie na odpowiedni punkt umowy napisałam rezygnację. Przez kolejne pół roku nadal była pobierana mi kasa z konta. Idąc do punktu nazwijmy to obsługi klienta za każdym razem była inna Pani która bardzo się miło uśmiechała i nie potrafiła pomóc, jedyną cechą wspólna tych Pań była informacja prze nie przekazywana że trzeba rozmawiać z managerem, który oczywiście jest dostępny w wybranych dniach tygodnia i o odpowiednich godzinach. Godzinach takichw jakich normalny człowiek pracuje. Po półrocznym boju i ciągłym nachodzeniem dało mi się w końcu zrezygnować z usług tej firmy. Nie mam czasu i nerwów na chodzenie po sądach, ale postanowiłam dzielić sie prawdą o tej firmie przy każdej okazji. Dowiedziałam się także z pewnego sprawdzonego źródła że Pani które dla mnie sa tzw. ” naganiaczkami” czyli osobami które podpisują z wami umowę, nie źle sobie tam praktykują. Okazuję się że podpisując umową na miesiąc ( z której w razie nie zadowolenia można zrezygnować, wtedy jeszcze można) praktykowana jest metoda dopisywania w późniejszym czasie po jedynce- dwójka, i takim oto sposobem podpisaliście umowę na 12 miesięcy.
    Dziewczyny i chłopaki uważajcie co podpisujecie a w szczególności pozostawiajcie sobie te dokumenty, na pewno przydadzą się w przyszłości.

  • członek klubu

    Rówież czuję się oszukana, napisałam rezygnację, po której już 2 razy ściągneli mi kwote 133 zl z konta… zmieniam karte bo to są złodzieje. ODRADZAM idzcie gdzies indziej

  • anna

    Najgorszemu wrogowi nie życzę aby uczęszczał do tego klubu. 1) po podpisaniu umowy z nimi, wykreślają z umowy punkt mówiący o możliwości rezygnacji w ciągu 10 dni; 2) pobierają czasami podwójnie za miesięczne opłaty (trzeba pilnować konta własnego); 3) po rocznej umowie nie można zakończyć współpracy, bo nadal żądają wpłat, mimo, że na miesiąc przed końcem umowy złożyło się pismo o nie przedłużaniu dalej współpracy, (grożą firmą windykacyjną). I tak można jeszcze wiele przytoczyć argumentów przeciw. Nikomu nie polecam!!!!!

  • http://blog.ruszamysie.pl/pure-fitness-klub-fitness-lepszy-niz-inne/ Ela

    a co jeśli zmienie nr karty i nie będą ściągać z konta mogą coś mi zrobić

  • Linka

    Witam!
    Nieczęsto wypowiadam się w necie, ale siłownia, która jest tu na tapecie wiele krwi mi napsuła. Pomijając to, że przy podpisaniu umowy nie miałam nawet możliwości jej przeczytać (wszystko załatwiane w biegu), to oczywiście z tego wszystkiego podpisałam zobowiązanie na obciążanie mojej karty kredytowej i tu zaczęły się problemy!! Podpisałam umowę w grudniu a pierwszą płatność mieli ściągnąć w styczniu. Gdy sprawdziłam obciążenia na moim koncie, okazało się, że ściągneli i w grudniu i w styczniu a mało tego w styczniu ściągnęli mi trzy razy pieniądze i to w różnych kwotach oczywiście przewyższających miesięczną opłatę za członkostwo. Jak chciałam to wyjaśnić to najpierw nikt nie chciał ze mną rozmawiać, gdy napisałam oficjalnie pismo pani menager obiecała się tym zająć, oczywiście ściągnęli mi jeszcze pare razy kasę z konta, po czym dostałam od nich pismo, że to co zostało niesłusznie pobrane z konta zostanie przeksięgowane jako zaliczka na następne opłaty. Przez miesiąc próbowałam doprowadzić do tego żeby przestali obciążać moją kare kredytową, niestety bezskutecznie. Po dwóch kolejnych miesiącach, w końcu doszłam do wniosku, że nie ma na co czekać, złożyłam wypowiedzenie i od razu wypowiedziałam kartę kredytową. Oczywiście zaraz po tym jak złożyłam w siłowni wypowiedzenie zadzwoniła do mnie „miła” pani z informacją, że nie może zamknąć mojego kontraktu ponieważ nie uiściłam opłaty za voucher na 40% wartości reszty kontraktu. Gdzie oczywiście w umowie jest mowa o tym voucherze ale nie jest powiedziane, że musi zostać to opłacone w momencie złożenia wypowiedzenia, przecież i tak jest jeszcze miesięczny okres wypowiedzenia, w którym jestem jeszcze członkiem siłowni. Dostałam od pani maila z informacją ile i gdzie muszę wpłacić pieniądze. Chciałam oczywiście zapłacić, ale oni zdążyli mi to jeszcze ściągnąć z karty kredytowej zanim bank zdołał ją zamknąć!!! Ok. pomyślałam „uffff już koniec”, niestety nic bardziej mylnego. Gdy według mnie umowa już wygasła, rozległ się mój telefon – okazało się, że zalegam z płatnością za kolejny miesiąc członkostwa, a jak nie zapłacę to windykacja!! Po prostu paranoja!! Mam wrażenie, że nigdy się od nich nie uwolnię!:(