Chcesz być fit? Spróbuj biegania po schodach

rocky-bieganie-po-schodachZdobywanie schodów w stylu Rocky’ego, aby zwiększyć siłę i spalić niepotrzebne kilogramy? Czemu nie!

„Idź schodami, zamiast jechać windą”, lub “Zawsze wybieraj schody” to jedne z tych powiedzeń, które na stałe wpisały się w kanon mojego życia. Dlatego często z rozbawieniem patrze na ludzi, którzy dla samej tylko wygody korzystają z windy, albo z ruchomych schodów. Mimo, że do pokonania mieliby maksymalnie kilkadziesiąt stopni normalnych, tradycyjnych schodów, idą na łatwiznę, a później robią wielkie oczy stając na wadzę lub przed lustrem.

“Przytyłem 4 kg! O matko, muszę przejść na dietę!” – tak z pewnością myśli większość z nich. Zamiast zmiany tryby życia następuje zakup odchudzających herbatek, specjalnych tabletek i co? I okazuje się, że mimo kuracji, waga nie spada, co gorsze – czują się coraz gorzej.

To smutne, szczególnie dlatego, że rozwiązanie ich problemu jest banalnie proste. Ok, wiadomo powiedzonka to jedno, ale jak praktycznie zastosować je w życiu? Jak się do nich stosować?

Bieganie po schodach

Od jakiegoś czasu mieszkam na 9 piętrze. Wcześniej, aby wejść do mieszkania wystarczyło pokonać kilkanaście schodków, a teraz? Jest ich conajmniej kilkadziesiąt. Jest zdecydowanie trudniej, mimo to postawiłem sobie cel. Przynajmniej raz dziennie (spacery z psem, wymagają abym wychodził na dwór przynajmniej kilka razy dziennie) zejdę i wejdę schodami. Efekt? Pierwszy marsz był straszny, drugi już lepszy, a kolejne? Były czystą przyjemnością. Doszło nawet do tego, że w brzydką pogodę, zamiast zakładać na siebie pełny ekwipunek do biegania i wychodzić biegać na zewnątrz zakładam buty, krótkie spodenki, koszulkę i lecę na schody.

Co ciekawe bieganie po schodach stało się już oficjalnym sportem. Mamy przecież tak znaną Australijkę jak Suzy Walsham. Ta trzydziestopięcio letnia biegaczka trzykrotnie wygrała w konkursie Empire State Building Run-Up. Suzy jest w stanie wbiec na 86 piętro ikony Nowego Jorku w czasie niespełna 13 minut. Szok!

Rekordzistka początkującym biegaczom po schodach radzi, by na początku wbiegać na 5 piętro robić przerwę i biec dalej. Odpoczynek niekoniecznie musi być stabilny. Może to być chwila oddechu lub przejście następnego piętra wolnym krokiem. W trakcie treningu warto też wykorzystywać poręcze i barierki żeby rozciągnąć rozgrzane mięśnie. Kiedy już dojdziemy do wprawy, przebiegnięcie całego budynku (10 piętrowego) dwukrotnie, nie będzie stanowiło szczególnie dużego wyzwania.

Wiem, co mówię. Sam przy pierwszej próbie biegu zrobiłem 5 kursów z góry na dół i z powrotem. Nogi odmawiały posłuszeństwa, ale przy długim kursie, gdy zrobiłem 4 długości na schodach plus dwa kilometry regularnego biegu czułem się zdecydowanie lepiej.

Za pierwszym razem (przy każdym wbiegu) na piątym piętrze czułem niesamowite zmęczenie. Zdecydowanie szybszy oddech i ból mięśni ud. Następne piętra pokonywałem już w systemie jedno piętro biegu – jedno odpoczynku. Inaczej się po prostu nie dało.

Plusy takiego treningu?

– praca zdecydowanie większej ilości mięśni niż przy normalnym biegu
– możliwość biegania o każdej porze dnia i nocy przy każdej możliwej pogodzie

Czy trzeba czegoś więcej?

Na tę chwilę nie zamierzam próbować odbierać Suzy jej rekordu, będzie zmuszona poczekać na mnie trochę dłużej.

Ostatnia, ważna rzecz, istotna szczególnie dla tych osób, które mają wrażliwe kolana i stawy. W drodze powrotnej korzystajmy z wynalazku jakim jest winda. Schodzenie a tym bardziej zbieganie ze schodów, może narazić nasze stawy na niepotrzebne kontuzje kolan czy kostek.

  • http://adwokat-wroclaw.biz.pl/ Iwo

    Hej. Super pomysł. Przejadając się na święta zgłosiłem się do udziału w półmaratonie ślężańskim. Trasa jest „troszkę” pod górkę:) Właśnie się zastanawiałem się jak tu (we Wrocławiu) znaleźć sposób na trening. Schody to super pomysł, że też na to nie wpadłem wcześniej. Dzięki, może przez to nie wyzionę ducha podczas tego biegu:) Pozdrawiam:)

  • MateuszLDZ

    próbowałem, męczące, ale raz na jakiś czas potrenuję w ten sposób

  • http://www.facebook.com/people/Michał-Gąszczyk/100004979802618 Michał Gąszczyk via Facebook

    widzimy sie na gorze biegnaszczyt.pl ?

  • http://www.facebook.com/ruszamysiepl ruszamysie via Facebook

    Michał Gąszczyk Zdecydowanie!

  • http://www.facebook.com/people/Michał-Gąszczyk/100004979802618 Michał Gąszczyk via Facebook

    mam numer 136, podejdzcie sie przywitac:)

  • Adam Wolski Wel Rzewuski via Facebook

    Trzeba mieć zdrowe kolana…

  • mm

    to teraz pytanie od kwestii technicznej wbiegając po schodach stawać na każdym stopniu czy wskakiwać co drugi, trzeci ??

    • https://​plus​.google​.com/​u​/​0​/104644177590497096000 Przemysław Śmit

      Zdecydowanie każdy stopień!

  • http://www.facebook.com/people/Michał-Gąszczyk/100004979802618 Michał Gąszczyk via Facebook

    hehe to fakt, ja niestety nie mam, ale mimo to podejmuje wyzwanie. przy zbieganiu ponoc bardziej dostają kolana, przy wchodzeniu jest „lepsza dynamika”. Tak czy siak, numer juz jest, wejsc trzeba

  • http://www.facebook.com/Sziwaa Kamila Skowron via Facebook

    oczywiscie :D

  • Tomek

    Zgadzam się z ogólnym przesłaniem – schody zamiast windy jak najbardziej tak – lecz marszem, niekoniecznie biegiem. Znam dwie osoby które nabawiły się poważnych problemów z kręgosłupem w odcinku lędźwiowym (jedna 39 druga 62 lata, faceci o rozsądnym BMI, nie otyli). W obu przypadkach – co potwierdzili lekarze znajomi z pracy – zawiniło nieumiejętne wbieganie po dwa stopnie. Słowem ruch tak ale z głową aby sobie nie zaszkodzić.

    Sam nie latam po piętrach ale faktycznie staram się schody wykorzystywać. Polecam ze swej strony nartorolki z kijkami

  • http://www.facebook.com/trener.osobisty.personalny.poznan.dietetyk mytrainer.pl – Twoj osobisty trener via Facebook

    bardzo często jak tylko biegam i są gdzieś w pobliżu od razu je pokonuje ;)

  • kaftan

    W ostatnim manshealt był artykuł i przykładowe treningi na schodach. Sam nie mam nigdzie w pobliżu schodów, żałuję.

  • http://kamilbabel.pl Kamil Bąbel

    A jak się już pokona te kilkaset stopni, to radość ogromna!